Niedziela, 29 stycznia 2012. Imieniny Franciszka, Konstancji, Salomei

Leśniczy podszedł i zastrzelił psa

2008-02-04 00:00:00

Nawet rok więzienia może grozić 50-letniemu Krzysztofowi C. z gminy Świętajno. Mężczyzna podejrzany jest o zastrzelenie psa. Do zdarzenia doszło w lesie w okolicy Powałczyna koło Szczytna.

Kleszcz - tak wabił się trzyletni mieszaniec, którego zastrzelił Krzysztof C. Mężczyzna, z zawodu leśnik, napotkał czworonoga na jednym z leśnych duktów w okolicach Powałczyna. Pies nie był sam. - Kleszcza zabrała na spacer nasza sąsiadka - opowiada Anna Szczepańska, właścicielka psa. - W lesie były też jej psy. Na jednym z duktów leśnych napotkała podleśniczego z miejscowego leśnictwa. Mężczyzna miał broń. Po krótkiej rozmowie z sąsiadką, nagle strzelił do psa. Jak tam można? Przecież to rzeźnik, nie człowiek!

Wezwano policję. Ta pojawiła się wyjątkowo szybko. Właścicielka czworonoga przesłała bowiem faks do Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Poinformowała w nim, że mężczyzna posiada naładowaną broń i zachowuje się agresywnie. Na miejscu przesłuchano wszystkich związanych ze sprawą. Także Krzysztofa C. - Mężczyzna jest na razie tylko podejrzany w sprawie - wyjaśnia Aneta Choroszewska-Bobińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. - Jeżeli okaże się, że jest winny, to grozi mu rok pozbawienia wolności.

Myśliwy może strzelić do psa, kiedy ten wykazuje objawy zdziczenia lub stanowi zagrożenie dla dzikich zwierząt. Musi posiadać upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego.

Grzegorz Siemieniuk
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.