Dyrektor podstawówki dorabia jako taksówkarz

2007-09-04 00:00:00

W dzień uczy dzieci, wieczorami i w weekendy dorabia jako taksówkarz. Andrzej Modzelewski po kilkunastu latach pracy nauczycielskiej w ten sposób zdecydował się dorabiać do skromnej pensji. Przełożeni oraz przyjaciele, choć zdziwieni, nie widzą w tym nic złego.

Biała taksówka zaparkowany przed Szkołą Podstawową w Gromie (pow. szczycieński) nikogo nie dziwi. To znak, że dyrektor jest w pracy. Nie żeby zarabiał tak dużo, że wozi się taksówkami. To po prostu drugie zajęcie Andrzeja Modzelewskiego. W ten sposób dorabia do skromnej nauczycielskiej pensji.

Na pomysł takiej pracy wpadł jeszcze przed końcem ubiegłego roku szkolnego. Był wówczas nauczycielem wychowania fizycznego w jednej ze szczycieńskich szkół. Przeszedł kurs, zdał egzaminy i został taksówkarzem. - Najtrudniej było nauczyć się nazw ulic - śmieje się. - Kojarzyłem je raczej z ludźmi, których znam i tam mieszkają. Ale praca jest całkiem dobra. Jako nauczyciel lubię kontakt z ludźmi. Dodatkowo w wakacje miałem sporo czasu, aby tym się zajmować.

Po wakacjach sytuacja się nieco jednak zmieniła. Andrzej Modzelewski został dyrektorem Szkoły Podstawowej w Gromie. - To wyklucza, abym jeździł taksówką w tygodniu - mówi dyrektor Modzelewski. - Może będę robił to jedynie w weekendy. Ale jeżeli nie uda mi się pogodzić tych dwóch zajęć, to zrezygnuję z taksówki - zapewnia. - Dzieci i szkoła są dla mnie ważniejsze.

Andrzej Modzelewski jest znany w Szczytnie. Przez wiele lat był nauczycielem wychowania fizycznego. Przez kilka był też naczelnikiem wydziału oświaty w starostwie. Kilka lat temu kandydował nawet na burmistrz Szczytna. Podobno jest też niezłym kierowcą. - Kiedy dowiedziałem się o jego pomyśle, to wydał mi się dziwny - nie ukrywa Jacek Tomaszek, też nauczyciel wuefu i przyjaciel pana Andrzeja. - Teraz jednak myślę, że to normalne. Nauczyciele zarabiają marnie. Wielu z nas dorabia. A że taksówka, może i jest to trochę oryginalne, ale w tym nie ma przecież nic złego. Poza tym wiem, że Andrzej jeździ samochodem bardzo dobrze.

Dodatkową pracą dyrektora z Gromu zaskoczony jest jego szef, czyli burmistrz Pasymia Bernard Mius. - Nie wiedziałem o tym - nie ukrywa zdziwienia. - Co prawda taksówkę przed szkołą widziałem, ale nawet do głowy mi nie przyszło, że to samochód dyrektora. Jeżeli pan Modzelewski będzie dobrze wykonywał swoje obowiązki na rzecz szkoły, to nie widzę w tym nic złego. Choć na pewno jeszcze o tym porozmawiamy.

Tomasz Mikita/www.gazetaolsztynska.pl

Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.