Niedziela, 20 października 2019. Imieniny Ireny, Kleopatry, Witalisa

Muszę, bo inaczej się uduszę

2019-02-10 18:30:00 (ost. akt: 2019-02-10 17:26:47)

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Kobieta energiczna, miłośniczka sportów i morsowania. Żona i matka. Spełnia się zawodowo. Nie ma czasu na siedzenie przed telewizorem, woli spędzać go aktywnie. — Nie wyobrażam sobie siebie za biurkiem — śmieje się Anna Orzoł ze Szczytna.

Anna Orzoł to niezwykle aktywna osoba o ciepłym, wrażliwym sercu. Na co dzień jest żoną i mamą dwóch wspaniałych chłopców 8-letniego Wojtka i 4-letniego Adasia. Od kilkunastu lat pracuje jako fizjoterapeuta w Centrum Rehabilitacyjno Edukacyjnym w Szczytnie. Praca, którą wykonuje, to przede wszystkim jej pasją. Od sylwestra 2018 roku mieszka w Szymanach, gdzie wybudowała z mężem dom.
— Nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu lub np. za biurkiem — tłumaczy pani Ania. — Kocham swoją pracę. Lubię kontakt z ludźmi i to, że dzięki moim umiejętnościom mogę poprawić stan ich zdrowia. To motywuje, nie wyobrażam sobie już, że mogłabym robić coś innego!

Pani Anna jest przykładem kobiety, która ma zawsze wiele energii, realizuje się w życiu prywatnym i zawodowym. Znajduje czas na uprawianie sportów: bieganie, judo (ma brązowy pas), aerobox. Można ją spotkać na różnych zawodach, Runmagedonach, biegach w umundurowaniu i biegach parami. Mówi o sobie, że im więcej ma zajęć, tym więcej ma energii.
— Muszę, bo się uduszę — śmieje się. — Wydaje mi się, że to, co robimy i jacy jesteśmy, wypływa z naszej osobowości, z tego, jakie cele sobie wyznaczamy i jak chcemy się realizować. Zwłaszcza, że każdy ma prawo realizować siebie i swoją aktywność na takim poziomie, na jakim chce. Dla jednych aktywnością jest tylko i wyłącznie aktywność sportowa: bieganie, chodzenie po górach, jazda na rowerze oraz wszelkie inne sporty. Dla innych aktywnością jest nieustanne angażowanie się w życie zawodowe. Dla mnie nie ma nic lepszego niż łączenie pasji z rozwojem, bo dzięki temu to, co robię już od lat, sprawia mi wiele frajdy i daje ogrom satysfakcji, której nikt mi nie zabierze. Udało mi się połączyć pasję, życie zawodowe z rodzinnym i to jest dla mnie pełna harmonia oraz pełnia szczęścia.

Jedną z pasji pani Anny jest też morsowanie. Początkowo tylko biegała z grupą szczycieńskich morsów. Pewnego dnia postanowiła spróbować i spodobało jej się to.
— Na morsowanie też musi być czas, bo nic nie wyzwala takiej pozytywnej energii i endorfin — mówi pani Anna. — Myślę, że moja przygoda tak naprawdę dopiero się zaczyna i nabierze jeszcze tempa. Mój mąż też morsuje i dzieciaki bardzo chciały, więc pozwalamy im biegać w kąpielówkach po śniegu. Nasze małe kochane morsiki mają większą odporność i dzięki temu nie chorują.

Pani Anna trenowała judo od 11 roku życia.
— Kilkanaście lat temu stawałam na podium w zawodach judo i to jest mój sukces. Ta dyscyplina nauczyła mnie, jak żyć, jak walczyć... nie z przeciwnikiem, ale z samą sobą. I jak pokonywać swoje słabości. Natomiast życiowym sukcesem są moje chłopaki — mówi z dumą.

Niełatwo pogodzić pracę zawodową, życie rodzinne, sport... Jak to wszystko jej się udaje?
— Moja doba, tak jak każdego ma też 24 godziny. To wbrew pozorom dużo. Wszystko jest kwestią chęci i determinacji — mówi. — Przede wszystkim nie oglądam telewizji, bo szkoda mi czasu. Z doświadczenia wiem, że im więcej zajęć i obowiązków, tym łatwiej się zorganizować. Oczywiście potrzebne jest czasem wsparcie drugiej osoby i wielka, wielka, naprawdę wielka cierpliwość. Staram się zaszczepić odrobinę sportu moim synom, więc ciągam ich wszędzie, gdzie tylko jest okazja.

Marzeniem Anny, gdy uczyła się, była praca w wojsku, jednak jej tata, wojskowy, odradzał to zajęcie. Zachęcał ją do różnych aktywności. Niestety, w czerwcu 2018 roku zmarł. Było to traumatyczne przeżycie.
— Zawsze miałam ogromne wsparcie i motywację w tacie — mówi. — Kiedy odszedł, załamałam się. Ale potem pomyślałam, że on bardzo by chciał, żebym dalej robiła to, co kocham. Jak biegnę, to często o nim myślę.

Pani Anna lubi brać udział w biegach w umundurowaniu komandosa. W ubiegłym roku w parze z Marcinem Bałazym pobiegła w Półmaratonie Komandosa w Warszawie. Brała też udział w Biegowym Szlemie Komandosa, Maratonie Juranda, biegu Tygrysa, Grom i wielu innych. Niedawno w Extremalnym Nocnym Biegu Kowboja w Mrągowie była pierwsza w kategorii Open Kobiet.
— Po prostu uwielbiam to robić — tłumaczy. — Planuję kolejne starty. Bardzo dobrze biegnie się w parze. Jest wsparcie i motywacja. Znajomi śmieją się ze mnie i twierdzą, że mam po prostu ADHD. I chyba mają rację.

Największe marzenie pani Anny?
— Jako szczęśliwa kobieta, z przepełnioną listą marzeń, mogę powiedzieć tylko tyle, że jedno to za mało — odpowiada. — Mam kilka największych marzeń, które sukcesywnie realizuję. Marzenia traktuję jako cele z określoną datą do realizacji. Pamiętam też zawsze o tym, że warto mieć marzenia i nie bać się ich spełnienia. Marzę, by moje dzieci były zdrowe. Chciałabym spotkać się z tatą, bo bardzo za nim tęsknię. Życie jest krótkie, więc realizujmy marzenia, kochajmy ludzi i cieszmy się z każdego dnia, który jest nam dany!

Joanna Karzyńska
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #2688478 | 31.0.*.* 26 lut 2019 13:32

    chłopa jej trzeba...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ania #2683080 | 188.147.*.* 17 lut 2019 13:42

    Aniu, jesteś wspaniała! Powodzenia na kolejnych biegach!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Niepełnosprawny #2682908 | 94.254.*.* 17 lut 2019 09:40

    Bezczelna, cwana że zdrowa.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. REK #2682753 | 176.221.*.* 16 lut 2019 21:16

    Jakaś nienormalna woli pracować na deszczu, mrozie w błocie z łopatą niż za biurkiem w cieple. Klepie głupoty

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Asam #2679438 | 5.172.*.* 11 lut 2019 03:45

    Niech siada na traktor, zobaczymy jak długo co za czasy baba górą koń by się uśmiał

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages