Niedziela, 20 sierpnia 2017. Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela

Czekali na to 10 lat. W niedzielę czeka ich chwila prawdy

2017-05-06 08:40:00 (ost. akt: 2017-05-06 12:34:15)

Autor zdjęcia: Archiwum klubu

— Chcemy wskrzesić to, co już przed laty było główną siłą tej imprezy: czyli klimat — mówi Józef Zdunek, prezes klubu biegacza JuRUNd Szczytno, będącego głównym organizatorem tegorocznej edycji Maratonu Juranda. Słynny cykl powróci 7 maja na "biegowe salony" po blisko 10 latach przerwy.

— Ostatnie godziny przed maratonem. Czujecie tremę jako organizatorzy?
— Napięcie stale rośnie, ale takie typowo pozytywne, więc nie nazwałbym tego tremą. Z drugiej strony - jeśli coś faktycznie czujemy, to raczej zmęczenie. Ostatnie tygodnie, a już w szczególności te ostatni dni, wiązały się z naprawdę intensywną pracą. Chcemy, by impreza wyszła jak najlepiej, staramy się dopiąć wszystko na ostatni guzik. W końcu Maraton Juranda wraca do życia po blisko 10 latach. To poważne wyzwanie, nie może być fuszerki.

— Ciężar, który wzięliście na barki, jest dość duży. Impreza miała świetną markę. Trudno więc będzie coś poprawić, za to bardzo łatwo zepsuć.
— Mamy tego świadomość, lecz - całe szczęście - w ciągu tylu lat podejście do kwestii organizacyjnych, jak i same możliwości logistyczne, uległy poważnej zmianie. Kiedyś jednym z głównych utrapień były np. zapisy czy informowanie o samej imprezie. Obecnie wszystko odbywa się drogą elektroniczną, w dużej mierze automatycznie. W pewien sposób jest nieco łatwiej.

— Technologia nie rozwiąże jednak wszystkiego. Szeregi waszego klubu są dość znaczne, ale nie sprostają wszystkim kwestiom związanym z przygotowaniem i zabezpieczeniem ponad 40-kilometrowej trasy.
— Dlatego też jesteśmy bardzo wdzięczni naprawdę pokaźnej liczbie wolontariuszy, którzy zgodzili się nas wesprzeć w tym przedsięwzięciu. Sama jednostka wojskowa w Lipowcu zadeklarowała się wspomóc nas siłą ok. 50 żołnierzy. Jeszcze więcej chętnych rąk do pracy zgłosiło się np. z okolicznych szkół, i to nie tylko ze Szczytna. Z miejsca gotowość bojową zadeklarowała również prężnie działająca ekipa szczycieńskich morsów. Cieszymy się, że w okolicy ludzie widzą sens w reaktywacji Maratonu Juranda. Naturalnie zawsze można powiedzieć, że mogłoby być ich więcej, Ale mamy też świadomość, że nie każdy potrafi zaufać inicjatywie, która odradza się po dekadzie.

— Coraz częściej maratony organizowane są przez profesjonalne firmy, które załatwiają wszystko od A do Z.
— Pewnie, tylko mowa w tym przypadku głównie o tych największych imprezach, jak te w Warszawie czy Poznaniu. Przy ich środkach mogą sobie na to pozwolić. My jednak nie myśleliśmy nawet o takim rozwiązaniu. Nie tylko ze względu na fundusze, ale też dlatego, że robiąc wszystko własnymi siłami mamy lepszy kontakt z biegaczami. Takie podejście chyba procentuje, co pokazały inne organizowane przez nas w ostatnim czasie imprezy, jak np. bieg na Kulce czy bieg w Olszynach, po których usłyszeliśmy wiele naprawdę miłych snów od uczestników z całej Polski.

— Usłyszeliście je również od władz miasta? Co myślą o reaktywacji Maratonu?
— Z tej strony również mamy zielone światło i zrozumienie. Warto zresztą wspomnieć, że sama idea reaktywacji zrodziła się podczas rozmowy, którą odbyliśmy ze Zbyszkiem Orłem z rady miasta. Wkrótce później odbyło się pierwsze spotkanie organizacyjne, na którym dyrektorem Maratonu Juranda został Henryk Sienkiewicz, naprawdę solidny człowiek. Wspólnie - m.in. z członkami klubu biegacza JuRUNd i wszystkimi zainteresowanymi wznowieniem cyklu - podjęliśmy wówczas wiele kluczowych decyzji. Omawiając możliwość wskrzeszenia maratonu wiedzieliśmy, że wiele ryzykujemy. Wiedzieliśmy też, że napotkamy wiele trudności. Byliśmy jednak zgodni, że Szczytno zasługuje na taką imprezę.

— Oczywiście, że zasługuje. Pytanie tylko czy Szczytno na nią stać?
— Była to jedna z bolączek, przyznaję. Ale wspólnymi siłami udało nam przeskoczyć i tę przeszkodę. Dołożyło się miasto, starostwo, gmina czy marszałek województwa, który objął imprezę patronatem honorowym. Nie można zapomnieć też i o sponsorach... Pukaliśmy do wielu drzwi i w większości spotykaliśmy się z miłym przyjęciem i zrozumieniem. Początki są zresztą najtrudniejsze. Mamy więc nadzieję, że później będzie bardziej z górki. Myślę, że większość ma świadomość, że ta impreza opłaci się każdemu.

— Skoro wynikają z niej same plusy, to czemu zadecydowano o zawieszeniu imprezy w 2008 roku?
— Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, bo nie odpowiadaliśmy wówczas za organizację. Przypuszczam jednak, że przyczyną takowej decyzji były braki finansowe, a następnie związane z nimi braki kadrowe. Mówiąc, że impreza się opłaca, nie miałem na myśli korzyści bezpośrednio finansowych. Wyraźnie zyskujemy jako miasto czy powiat, ale ten zysk nie jest przeliczany na złotówki. Bieg nie jest dla nas formą zarobku, tylko promocji zdrowego trybu życia i samego regionu.

— Przyznaję. Gdy przyglądałem się trasie, odniosłem wrażenie, że wytyczając ją chcieliście "pochwalić się" Mazurami.
— (śmiech) Dokładnie, coś w tym jest. Nie ma co się zresztą z tym kryć, bo przecież - nieskromnie mówiąc - naprawdę mamy się czym chwalić. Zjawią się u nas biegacze nie tylko z całej Polski, ale i np. Czech, Litwy czy Łotwy. Wytyczając trasę zadbaliśmy, by mogli na własne oczy ujrzeć magię jezior, lasów... Również i urokliwe zakątki Szczytna. Zdaje się, że nie każdy widzi piękno tego miasta, chcemy to zmienić.

— Jedną z cech trasy jest również to, że jest niespotykanie... płaska.
— Tak, dlatego też tytułujemy obecnie Maraton Juranda mianem "najszybszego maratonu w Polsce". Łatkę jednego z najszybszych maratonów na świecie zgarnął niedawno Berlin. My również postaraliśmy się, by było jak najmniej zakłóceń na trasie, przez co zawodnicy będą mieli większą szansę na rekordy życiowe.

— Czym różnić będzie się tegoroczna edycja od tych sprzed dekady?
— Maraton Juranda był taką imprezą, że w zasadzie nawet nie chcemy szukać różnic. Wręcz przeciwnie. Robimy wszystko, by najbliższymi zawodami odnaleźć jak najwięcej podobieństw. Chcemy wskrzesić to, co już przed laty było główną siłą tego cyklu: czyli klimat. Biegaczy nie przyciągniemy astronomicznymi nagrodami pieniężnymi. Naszym bogactwem musi być klimat. Tak było przed laty i to się sprawdzało. Budujemy więc na sprawdzonym fundamencie.

— Rozmach jest jednak widocznie większy.
— Wcześniej, faktycznie, impreza obejmowała jedynie tytułowy bieg na 42 km. Chcieliśmy jednak sprawić, by nadać jej jeszcze większy wymiar rodzinny. Poza "królewskim dystansem" biegacze będą mogli się zmagać również na tzw. "Dyszce Jurandówny", a dla najmłodszych przygotowaliśmy "Bieg Jagienki". Uczestnicy przyjeżdżają do nas z różnych stron kraju wraz ze swymi pociechami i grzechem by było, gdybyśmy pozwolili im się nudzić. Atrakcji więc na pewno nie zabraknie. Szczytno wypełni się m.in. tematycznymi pokazami artystycznymi, będzie można odwiedzić specjalnie rozstawioną wioskę rycerską, postrzelać z łuku... Będzie tego dużo, każdy znajdzie coś dla siebie. Bez względu na wiek.

— Słyszałem również, że - podobnie jak na Kulce - przygotowaliście pokaźny kosz fantów do rozdania.
— Dzięki współpracy z lokalnymi instytucjami i sponsorami dysponujemy obecnie około setką nagród., które dodatkowo rozlosujemy wśród wszystkich uczestników. Chcemy, by osoby, które poświęciły swój czas i środki, żeby przyjechać do Szczytna, miały nie tylko miłe wspomnienia, ale i pamiątki. Jedne oczywiście bardziej cenne, inne ciut mniej, ale zawsze wywołujące uśmiech na twarzy. Coś, co będzie przypominało o naszym mieście i maratonie. Może akurat w ten sposób uda się dodatkowo zachęcić ich do niesienia informacji swoim znajomym. Jesteśmy na początku tej drogi organizacyjnej. Cały czas dopiero uczymy się tego biegu, bogacimy się w doświadczenia, wyciągamy wnioski. Gdy opublikowaliśmy informację o wznowieniu biegu, nie usłyszałem jednak w tym temacie ani jednego negatywnego głosu. Wszyscy chyba stęsknili się za tą imprezą. Bardzo nas to cieszy, choć z drugiej strony i motywuje, bo nie mamy prawa zawieść.

Rozmawiał: Kamil Kierzkowski

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. :) #2238489 | 89.228.*.* 6 maj 2017 09:18

    BRAWO ! :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages