Finał oddał na własne życzenie

2017-04-19 08:18:23(ost. akt: 2017-04-19 07:22:25)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Owiany licznymi legendami Kraków ma po 7 kwietnia kolejną piękną historię na swym koncie. Wszystko za sprawą Mistrzostw Polski Fighting i Newaza Seniorów. W zorganizowanej pod banderą Polskiego Związku Jiu-jiutsu imprezie zaprezentowało się 400 zawodników z 50 polskich klubów. Był to również wielki dzień dla trenera i zawodnika szczycieńskiej Katany - Jacka Szewczaka.
Nim jednak wojownicy ruszyli na matę, szkoleniowiec ze Szczytna juz mógł cieszyć się z prestiżowego wyróżnienia. Włodarze PZJJ oficjalnie wręczyli bowiem mu nominację na trenera kadry Polski seniorów. Jacek Szewczak nie miał jednak większych powodów do tego, by czuć się zaskoczonym. Podczas marcowych mistrzostw świata juniorów w Atenach pełnił funkcję asystenta trenera kadry Polski i dał poznać się jako profesjonalista.
- Jako nominalny trener nie powinienem więc w zasadzie brać udziału w zawodach w Krakowie, ale skoro już byłem na miejscu... - mówi ze śmiechem Jacek Szewczak, który sportowo napsuł tego dnia wiele krwi swym rywalom.
Początek okazał się dość szczęśliwy: szczytnianinowi przypadł tzw. "wolny los", dzięki czemu automatycznie awansował do dalszej części turnieju. Tam pokonał najpierw Miłosza Wnuka (Budowlani Sonowiec), a następnie rozprawił się z Markiem Chrapkiewiczem, jednym z lepszych judoków z Bielska Białej.
- Jakiś czas temu przegrałem z nim na policyjnych mistrzostwach Polski w judo. Teraz zmierzyliśmy się w mojej koronnej dyscyplinie. Po latach udało mi się należycie zrewanżować, bo wygrałem 14:5 - mówi szkoleniowiec Katany.
W wielkim finale naprzeciw Jacka Szewczaka stanął jego reprezentacyjny kolega - Tomasz Krajewski z Olsztyńskiego Stowarzyszenia Judo i Jiu-Jitsu. Do walki jednak... nie doszło.
- Ten bój nie miał sensu. Ostra walka mogłaby spowodować jakieś kontuzje. A przed nami cały ciężki sezon. Mistrzostwa świata i Europy. Po drodze trzy Puchary Świata. Jako trener mogę powoływać na te imprezy tylko mistrzów Polski. Moja ewentualna wygrana więc związałaby mi tylko później ręce. Poza tym mam na koncie już 6 tytułów mistrza Polski, więc nie miałem najmniejszego problemu z oddaniem tego finału bez walki. Cieszę się niesamowicie i ze zdobytego srebra. To już 15. sezon w mojej seniorskiej karierze jiu-jitsu, a ciągle walczę i staję na podium - podsumowuje trener Szewczak.

Czytaj e-wydanie

Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Kliknij

Podziel się informacją:

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5