Piątek, 17 stycznia 2020. Imieniny Antoniego, Henryki, Mariana

O pewnej kradzieży z włamaniem i sile słowa drukowanego…

2013-11-22 07:54:38 (ost. akt: 2013-11-22 07:54:18)

Autor zdjęcia: Zbigniew Marek

O tym jak siła słowa drukowanego pokonała recydywistę...

Co niby może mieć wspólnego kradzież z włamaniem z wiarygodnością i siłą słowa drukowanego? Wydaje się, że nic – bo „rzecz” pierwsza to przestępstwo, natomiast „to” drugie, to powszechne (raczej) przekonanie, że słowo pisane jest wiarygodne i ma ogromną siłę przekonywania – no bo jak już coś napisali i jeszcze wydrukowali, to tak musi być – czyli tak jak stoi…
Niżej opowiem historię w której „siła” słowa drukowanego, chcąc nie chcąc, odegrała kluczową rolę w pewnej banalnej zdawałoby się sprawie kryminalnej.

Czas i miejsce i rodzaj zdarzenia…
Jesień, wieczór, olsztyńskie Zatorze. Nieznani sprawcy, po wyłamaniu drzwi wejściowych do sklepu spożywczego (rejon ul. Sawickiej, Katowickiej) wchodzą do środka i kradną kilkanaście transporterów z piwem. Próbują też dostać się do kasetki z pieniędzmi, ale im nie wychodzi. Włamanie ujawnia przechodzień, który będąc na spacerze z psem zauważa wyłamane drzwi i zawiadamia Policję. Dyżurny wysyła grupę operacyjną w celu wykonania rutynowych czynności.

Kontrola drogowa…
W tym samym – mniej więcej – czasie, ale w innym miejscu Zatorza, patrol drogówki zatrzymuje do rutynowej kontroli samochód dostawczy m-ki Żuk, a w nim dwóch braci Mariusza i Krzysztofa L. Na pace pojazdu znajduje się kilkanaście kontenerów z piwem butelkowym z czego bracia nie potrafią się wiarygodnie wytłumaczyć. Wprawdzie coś tam wyjaśniają, tłumaczą ale i kręcą, bo nie pamiętają w którym sklepie je kupili, kiedy i nie mają paragonu. Funkcjonariusze kontrolujący pojazd otrzymują informację, że właśnie ujawniono kradzież piwa ze sklepu i stwierdzają, że gatunek trunku zgadza się z tym na Żuku. Poza tym bracia L. są znani Policji, bo w przeszłości byli karani za kradzieże. Zostają więc zatrzymani „do wyjaśnienia”.

Olsztyńska prasa popołudniowa…
W tamtych latach, w Olsztynie wychodzi popołudniówka „Dziennik Pojezierza” i dyżurny redaktor, dzwoni do dyżurnego Policji z prośbą o podanie informacji o ciekawych sprawach kryminalnych do jutrzejszego wydania. Dyżurny podaje, że doszło do kradzieży z włamaniem, ale że niemal natychmiast zatrzymano dwóch sprawców (oczywiście podaje tylko imiona i pierwszą literę nazwiska) ze skradzionym towarem.
„Śledztwo” w sprawie…
Następnego dnia ok. południa w komendzie trwają przesłuchania braci L., ale żaden z nich nie przyznaje się do przestępstwa. Obaj są recydywistami i wiedzą, że podstawową zasadą obrony jest nieprzyznawanie się do winy i to nigdy, nikomu i pod żadnym pozorem. I nawet jeśliby zostali złapani za rękę, to będą twierdzić, że to nie ich ręka. Na miejscu zdarzenia nie ujawniono śladów mogących pomóc w identyfikacji sprawców, a piwo? Piwo gatunkowo się zgadzało, ale czy to było te ze sklepu? Tego nikt nie stwierdzi.

Siła słowa drukowanego….
Kiedy już wydaje się, że sprawa będzie trudna, bo dowodów na popełnienie kradzieży z włamaniem w zasadzie nie ma, a i paserstwo trudno będzie utrzymać, do pokoju gdzie jest przesłuchiwany Krzysztof L. wchodzi policjant z Dziennikiem Pojezierza. Siada za biurkiem i czyta. W pewnej chwili słysząc, jak Krzysztof L. po raz kolejny zaprzecza jakoby miał coś wspólnego ze sprawą mówi: chłopie, przecież już nawet w gazecie napisali, że to ty z bratem dokonaliście tego włamania i pokazuje mu krótką notatkę z rubryki kryminalnej, w takim mniej więcej brzmieniu:

„Wczoraj w godzinach wieczorowych doszło do kradzieży z włamaniem do jednego ze sklepów na Zatorzu. Jednak sprawcy, którymi okazali się bracia Krzysztof i Mariusz L., długo nie cieszyli się łupem. Zostali zatrzymani krótko po włamaniu, podczas jazdy samochodem Żuk ze skradzionym piwem. Teraz odpowiedzą przed sądem, a grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności”.

Krzysztof L. zbladł, poprosił o szklankę wody i zrezygnowanym głosem powiedział: no dobrze, skoro napisali że to ja, to przyznaję się. Tak, to ja z bratem dokonaliśmy tego włamania – dodał i cicho dokończył: mogę zatrzymać gazetę?


Zbigniew Marek
Polub nas na Facebooku:

Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: ZbigniewMarek

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. jaro #1251517 | 89.228.*.* 22 lis 2013 21:05

    hehe ciekawie opisana historia z życia wzięta, pozdrowienia dla autora.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kowalska... #1250844 | 83.9.*.* 22 lis 2013 10:21

    ty lepiej na krawcową idź bo skrzypaczka z ciebie żadna

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Zagraj w GRY.wm.pl

    • Goodgame Empire
    • Goodgame Big Farm
    • Goodgame Poker
    • Shadow Kings - The Dark Ages